Wiadomości

Droga Krzyżowa ulicami Bojszów wyruszy z naszej parafii 4 kwietnia b.r. Rozpoczęcie o godz. 19.00 Mszą Świętą.  Jest to trasa dla osób, które nie są w stanie pokonać długiego dystansu. Do udziału zapraszamy szczególnie rodziny z dziećmi. Uczestnicy odprawiają nabożeństwo Drogi Krzyżowej indywidualnie, we własnym tempie, w ciszy i skupieniu. Można zabrać ze sobą własnoręcznie zrobiony krzyż. Trasa liczy ok. 9 km i patronuje jej św. Faustyna. 

ROZWAŻANIA DROGI KRZYŻOWEJ
OPIS TRASY

OPIS POSZCZEGÓLNYCH ODCINKÓW TRASY ŚW. FAUSTYNY

1. Wychodząc z kościoła kierujemy się w prawo, w stronę głównej drogi. Na skrzyżowaniu dróg (św. Jana z Gościnną) po prawej stronie, za płotem, w ogródku znajduje się krzyż. 
† STACJA I – Krzyż na ul. św. Jana (300 m)
2. Przechodzimy przez pasy na drugą stronę ulicy i kontynuujemy nasz marsz ul. św. Jana. Dochodzimy do skrzyżowania z ul. Jedlińską i skręcamy w prawo. Idziemy chodnikiem, za ok. 130 metrów po prawej stronie widzimy za płotem krzyż.
† STACJA II – Krzyż na ul. Jedlińskiej (800 m)
3. Kontynuujemy marsz ul. Jedlińską. Za 80 metrów skręcamy w pierwszą ulicę w prawo (ul. Żytnia – po prawej mapa Gminy Bojszowy oraz gablota informacyjna). Za ok. 100 metrów skręcamy w lewo w ul. Bliską, idziemy nią aż do skrzyżowania z ul. Chmielną, tutaj skręcamy w prawo. Po ok. 400 metrach znajdujemy się na skrzyżowaniu z ul. Marii Dąbrowskiej.
† STACJA III – Skrzyżowanie (1,7 km)
4. Skręcamy w lewo. Po dojściu do ul. Szyszkowej, skręcamy w prawo i wchodzimy na drogę kamienistą (las mamy po lewej stronie). W lesie na pierwszym skrzyżowaniu dróg skręcamy w lewo. Za ok. 300 metrów po prawej stronie będzie kapliczka św. Huberta.
† STACJA IV – Kapliczka św. Huberta (3 km)
5. Kontynuujemy trasę leśną ścieżką, po 700 metrach wyjdziemy z lasu (przed nami pola). Skręcamy w lewo, dochodzimy do drogi asfaltowej (ul. Jedlińska), znów skręcamy w lewo i wchodzimy na chodnik. Za ok. 170 metrów po drugiej stronie ulicy, na drzewie kapliczka Matki Bożej.
† STACJA V – Kapliczka Matki Bożej (4,6 km)
6. Podążamy nadal ul. Jedlińską. Po przejściu  ok. 600 metrów dochodzimy do skrzyżowania z ul. Szyszkową (jest to pierwsza droga asfaltowa w lewo odkąd weszliśmy na ul. Jedlińską).
† STACJA VI – Skrzyżowanie (5,1 km)
7. Kontynuujemy trasę chodnikiem wzdłuż ul. Jedlińskiej, za ok. 350 metrów ponownie znajdujemy się na skrzyżowaniu z ul. Żytnią, tym razem skręcamy w prawo w ul. Dworzysko. Za ok. 600 metrów po prawej stronie będzie kapliczka św. Barbary.
† STACJA VII – Kapliczka św. Barbary (6 km)
8. Dochodzimy do głównej drogi (DW931 – ul. Gościnna), skręcamy w lewo i wchodzimy na chodnik, po lewej mijamy sklepy. Przechodzimy przez pasy na ul Jedlińskiej (przed nami restauracja „Łowiecka”) i przez kolejne pasy na ul. Gościnnej, by znaleźć się po jej drugiej stronie (przed nami przystanek i sklep „Lewiatan”). Skręcamy w prawo w ul. Gaikową. Za ok. 100 metrów po drugiej stronie ulicy, w ogródku, za płotem krzyż.
† STACJA VIII – Krzyż na ul. Gaikowej (6,3 km)
9. Idziemy chodnikiem po lewej stronie ul. Gaikowej. Za ok. 500 metrów po lewej stronie będzie krzyż ogrodzony płotkiem. 
† STACJA IX – II Krzyż na ul. Gaikowej (6,8 km)
10. Kontynuujemy marsz ul. Gaikową, po prawej stronie mijamy budynek przedszkola. Za ok. 120 metrów dochodzimy do skrzyżowania z ul. Kosmonautów, nieco w głąb tej ulicy znajduje się krzyż.
† STACJA X – Krzyż na ul. Kosmonautów (7 km)
11. Nadal podążamy chodnikiem wzdłuż ul. Gaikowej, za ok. 190 metrów zmienia ona nazwę na Pancerniaków. Po ok. 230 metrach dochodzimy do skrzyżowania z ul. św. Jana, tutaj za płotem, w ogródku znajduje się krzyż.
† STACJA XI – Krzyż na ul. Pancerniaków (7,5 km)
12. Skręcamy w lewo w ul. św. Jana. Po ok. 100 metrach droga skręca łukiem w lewo, my idziemy prosto na polną ścieżkę. 
13. Dochodzimy do skrzyżowania z ul. Spacerową, skręcamy łagodnie w prawo, po lewej mamy zabudowania, za ok. 60 metrów skręcamy w lewo na drogę z puzzli (ul.  Ceglana), Idziemy pomiędzy domami, w dalszej części droga z puzzli staje się kamienista, a następnie polna, prawie nie widać, że to ścieżka. 
14. Idziemy wzdłuż ogrodzenia po lewej stronie (po prawej zwały ziemi). Na końcu po lewej widzimy niski budynek i zaraz za nim skręcamy w lewo. Dochodzimy do drogi asfaltowej i skręcamy w prawo. Za chwilę po prawej stronie w posesji kapliczka Matki Bożej.
† STACJA XII – Kapliczka Matki Bożej (8,3 km)
15. Kontynuujemy naszą trasę do końca ul. Ceglanej (naprzeciwko widzimy pole) i skręcamy w lewo. Jesteśmy na ul. Szerokiej, na jej końcu po lewej stronie znajduje się krzyż. 
† STACJA XIII – II Krzyż na ul. św. Jana (8,6 km)
16. Skręcamy w prawo i kierujemy się chodnikiem w stronę kościoła. Na placu kościelnym zatrzymujemy się przy Krzyżu Misyjnym.
† STACJA XIV – Krzyż Misyjny (9 km)
17. Po odprawieniu Drogi Krzyżowej warto wstąpić do kościoła (będzie otwarty całą noc), by pomodlić się przy krzyżu oraz ucałować relikwie św. Faustyny (będą wystawione przy głównym ołtarzu).


ROZWAŻANIA DROGI KRZYŻOWEJ „W OBLICZU NADZIEI”

ks. dr Bartosz Michta

Wstęp
Wielkopostna Droga Krzyżowa to pokorne podążanie za Zbawicielem niosącym ciężar win wszystkich nas. Idąc za Nim ślad w ślad, nie zatrzymujmy się tylko na wyraźnym bólu i cierpieniu, ale niech to będzie także odkrywanie nadziei w różnych momentach mojej osobistej drogi życia. W orędziu na tegoroczny Wielki Post papież Franciszek przypomina, że „Jezus Chrystus, umarły i zmartwychwstały, jest centrum naszej wiary. Jest gwarantem naszej nadziei na spełnienie wielkiej obietnicy Ojca, która już się urzeczywistniła w Nim, Jego umiłowanym Synu: obietnicy życia wiecznego”. Umęczony Jezu, dopomóż proszę, by ta obietnica spełniła się także na mnie.

Stacja I. Jezus skazany na śmierć – Nadzieja rodzi się z ofiary

Panie Jezu, patrząc na Twoje oblicze, widzimy wyrok, który zapada na Ciebie. Jednak przez ten moment cierpienia nasza nadzieja rodzi się w mocy Twojej miłości. Każda kropla Twojej krwi, każda rana na Twoim ciele mówi nam, że nie ma takiej ciemności, która mogłaby przysłonić światło Twojej miłości. Pomimo skazania, Ty nie przestajesz kochać. To Twoje oblicze pełne jest pokoju i zaufania do Ojca i Jego woli. Bo nadzieja rodzi się tam, gdzie nie widać rozwiązania, ale gdzie Bóg ma dla nas plan.

Stacja II. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona – Nadzieja w odważnej decyzji

Patrzymy na Twoje oblicze, pełne trudu i bólu, ale jednocześnie pełne decyzji. Decyzji, by wziąć na siebie nasze grzechy i nasze cierpienie. W tym spojrzeniu dostrzegamy, że prawdziwa nadzieja nie polega na unikaniu bólu, ale na przejściu przez niego z wiarą w Bożą obecność. Ty, Jezu, wziąłeś nasz ciężar na siebie, byśmy my nie musieli dźwigać go sami. I choć nasze krzyże są ciężkie, Twoja siła i miłość nas niosą. Twój krzyż daje nam nadzieję na to, że nasze cierpienia mają sens i prowadzą do czegoś większego.

Stacja III. Jezus upada po raz pierwszy – Nadzieja szansą na życie

Upadasz, Panie Jezu, lecz nie zostajesz na ziemi. W Twoim upadku dostrzegamy naszą ludzką słabość, ale także Twoją moc, która podnosi nas z każdego upadku. Za każdym razem, kiedy zmagamy się z trudnościami i upadamy, w Twoim obliczu widzimy nadzieję, że nie jesteśmy sami w naszych słabościach. Wstajemy, bo Ty nas podnosisz. Bo porażka wcale nie musi być końcem, ale kolejną szansą na życie.

Stacja IV. Jezus spotyka swoja Matkę – Nadzieja w bliskości

Jezu, patrzymy na Twoje oblicze w chwili spotkania z Maryją. Jej oczy pełne są miłości, ale także smutku i troski. W tym spotkaniu rodzi się nadzieja, że nawet w najciemniejszych chwilach nie jesteśmy sami. Maryja, nasza Matka, zawsze nas wspiera. W Jej spojrzeniu widzimy, że nasze cierpienie jest częścią drogi do zbawienia. Bo nadzieja budzi się w bliskości, w miłości, która nie pozwala cierpieć w samotności.

Stacja V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż – Nadzieja na fundamencie wspólnoty

Oblicze Szymona, który pomaga Ci dźwigać krzyż, to oblicze nadziei w naszej wspólnotowej odpowiedzialności. Czasem potrzeba drugiego człowieka, byśmy nie czuli się samotni w naszych trudach. W Szymonie widzimy, że nadzieja rodzi się, gdy jesteśmy w stanie otworzyć się na pomoc innych i ofiarować pomoc potrzebującym.

Stacja VI. Weronika ociera Twarz Jezusa – Nadzieja w prostocie

Panie, na Twoim obliczu widzimy ślad cierpienia, ale także gest Weroniki – gest miłości, która nie zważa na ryzyko. Weronika pokazuje nam, że prawdziwa nadzieja nie boi się zaangażowania, nie boi się stanąć obok tego, który cierpi, i ofiarować choćby najmniejszy gest pociechy. W każdym takim geście odnajdujemy Bożą miłość. Bo  nadzieja jest w prostocie czynienia dobra.

Stacja VII. Jezus upada po raz drugi – Nadzieja w wytrwałości

Znowu upadasz, Jezu, i w Twoim obliczu widzimy, że życie nie jest prostą drogą. Upadki są częścią naszej wędrówki, ale w Twoim upadku dostrzegamy, że nigdy nie jesteś sam. Każdy upadek jest początkiem nowego wstawania, a w Tobie, Jezu, zawsze mamy nadzieję, że po ciemnej nocy nadejdzie poranek. 
Bo nadzieja nie jest brakiem trudności, ale siłą, która pozwala nam przez nie przejść.

Stacja VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty – Nadzieja współczucia

Panie Jezu, Twoje oblicze pełne jest współczucia, gdy pocieszasz płaczące niewiasty. Twoje słowa przypominają nam, że nasza nadzieja nie opiera się na chwilowym szczęściu, ale na trwającej obietnicy Bożego królestwa. Ty, Jezu, dajesz pocieszenie i otuchę tym, którzy są w smutku, bo w Twojej miłości nie ma końca. Bo nadzieja rodzi się wtedy, gdy potrafimy patrzeć na innych i dzielić z nimi ich ból, zamieniając go we wspólne zrozumienie i miłość.

Stacja IX. Jezus upada po raz trzeci – Nadzieja w determinacji

To już trzeci upadek, Jezu. Wydaje się, że nadzieja powoli gaśnie. Twoje oblicze pełne jest zmęczenia, ale  także determinacji. W tej chwili zrozumienia naszych słabości, w tym trzecim upadku, rodzi się w nas nadzieja, że nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone, Ty nas nie opuszczasz. Bo gdy wszystko wydaje się stracone, Bóg podnosi do życia i daje nadzieję na dalszą drogę.

Stacja X. Jezus z szat obnażony – Nadzieja „niedoskonała”

Panie, patrzymy na Ciebie, obdartego z szat, i widzimy w tym obraz człowieka pozbawionego wszelkiej ludzkiej godności. W Twojej obnażonej postaci rodzi się nadzieja, że nie musimy być doskonali, by być kochani. Nasza wartość nie zależy od naszych zewnętrznych cech, ale od tego, jak kochamy i ufamy Bogu.

Stacja XI. Jezus przybity do krzyża – Nadzieja, która pokonuje śmierć

Panie, patrzymy na Twoje oblicze pełne cierpienia, ale i pełne przebaczenia. 
W tym bolesnym momencie widzimy najgłębszą nadzieję, jaka kiedykolwiek istniała – nadzieję, która przezwycięża śmierć. Twoja miłość zwycięża wszystko, nawet cierpienie. W Twoim spojrzeniu dostrzegamy zbawienie, które płynie przez każdą naszą ranę. Bo nadzieja jest w tym, że śmierć została pokonana przez życie.

Stacja XII. Jezus umiera na krzyżu – Nadzieja wcale nie umiera ostatnia

W Twoim obliczu, Panie Jezu, dostrzegamy ostatni akt Twojej miłości. Choć Twoje ciało jest martwe, Twoja miłość i nadzieja żyją w nas. Umierając na krzyżu, otworzyłeś nam bramy życia wiecznego. Twoje oblicze mówi, że śmierć nie ma ostatniego słowa, a w Tobie, Jezu, odnajdujemy nadzieję na zmartwychwstanie. Wszystkie momenty smutku i straty nie kończą się na grobie. Bo nadzieja jest…nawet w najciemniejszych godzinach.

Stacja XIII. Jezus zdjęty z krzyża – Nadzieja w „ciszy po burzy”

Panie Jezu, Twoje oblicze jest teraz spokojne, ale pełne bólu. W tym momencie dostrzegamy, że nadzieja rodzi się w ciszy, w chwili pełnej zadumy i żalu. Twoje ciało złożone w ramionach Maryi przypomina nam, że w naszych smutkach i rozpaczy mamy znaleźć pociechę, bo zawsze jest nadzieja na nowe życie.

Stacja XIV. Jezus złożony do grobu – Nadzieja niepowstrzymana

Oblicze Jezusa spoczywa w grobie, ale w tym milczeniu rodzi się nadzieja, że nie jest to koniec. Kamień będzie odsunięty a z grobu wyrośnie życie. To, co teraz wydaje się końcem, jest początkiem nowego życia. I w tym, co zewnętrznie wydaje się porażką, rodzi się największa nadzieja – nadzieja na zmartwychwstanie.

Zakończenie

Panie Jezu, patrząc na Twoje oblicze w czasie tej Drogi Krzyżowej, odnajdujemy w nim nadzieję. Nadzieję, która nie zależy od okoliczności, ale od Twojej miłości, która nigdy nie umiera. Ty nas prowadź przez nasze cierpienia, byśmy potrafili widzieć w nich zmartwychwstanie i zbawienie.